Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
659 postów 15 komentarzy

Gazeta Polska . Nagranie służalczego wobec Tuska sędziego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszard Milewski w rozmowie z urzędnikiem kancelarii Donalda Tuska prosił o instrukcje, czy przyspieszać posiedzenie sądu ws. aresztu Marcina P., prezesa Amber Gold.

 

Nomenklatura II Komuna zmusza do wierzenia swoje chłopstwo pańszczyźniane ( tak status Polaka w III RP określił Kukiz ..(więcej) do wierzenia w zabobon o niezawiłym , sprawiedliwym systemie sadownictwa i krystalicznie uczuciowych i niezwisłych sędziach. Tymczasem jak ujawniała Gazeta Polska sędziowie w Polsce ordynarnie wiszą na klamkach , są do dyspozycji , są na „usługi „ o każdej godzinie dnia i nocy .Dla premiera, jego urzędników , kryminalistów , kumpli , towarzyszy partyjnych , towarzyszy z mediów.
 
Najdobitniej czym są tak naprawdę sądy w Polsce wyraził Korwin Mikke „ Poraziła mnie informacja o tym, jakimi dowodami dysponował skład SN, który ostatecznym wyrokiem orzekł, że p. Marian Jurczyk nie był agentem SB: oryginał podpisanego oświadczenia o współpracy, pokwitowania za otrzymane pieniądze…Przywykłem już, że „polskie” sądy w sprawach politycznych (i nie tylko) kierują się dziwacznymi interpretacjami Prawa –ale takich sk…ysynów, jak ci, co głosowali nad tym orzeczeniem, jeszcze nie widziałem.Najwyższa pora coś z tym zrobić! I zrobię.”....(więcej)
 
Towarzysze z odcinka propagandy i indoktrynacji II Komuny wbijają do głów klasy ciężko na nich pracujących ( 83 procent wartości pracy Polaka zagarnia II Komuna w postaci podatków, akcyz , przymusowych składek ubezpieczeniowych ) , że istniej w Polsce klasyczny trójpodział władzy.
 
Klasyczny trójpodział władzy zakłada niezależność władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej. Jak to wygląda w praktyce II Komuny . Zobaczmy jak to działa w systemie politycznym zwanym demokracją wadliwą , demokracją fasadową , czy jak popłuczyny PRL , którymi jest II Komuna nazwał Śpiewak, w systemie wodzowsko oligarchicznym . Tusk sam siebie mianuje na „biorące” miejsce na liście wyborczej do Sejmu . Następnie już jako poseł sam siebie wybiera, sam na siebie głoduje na bycie władzą wykonawczą, na bycie premierem. Następnie jako poseł sam siebie kontroluje jako premiera . Tutaj zagadka. Dlaczego Kaczor Donald nie może zostać premierem Polski „. (odpowiedź tutaj)
 
Tutaj muszę wspomnieć o akcji Kukiza zmieleni.pl ( w tej chwili 69 122 oosby podpisane ) i profesora Przystawy w sprawie referendum w celu wprowadzenia w Polsce jednomandatowych okręgów wyborczych , które pozwoliłyby pozbyć się z Sejmu Ruchu Palikota, PSL, SLD ( Warzecha . Kukiz chce wygnać trzodę figurantów i miernot z Sejmu )
 
Teraz zobaczmy jak bardzo niezależny od premiera jest system sądowniczy i jak bardzo niezawiśli są sędziowie II Komuna na podanym przez Gazetę Polską przykładzie .
 
Gazeta Polska „Prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszard Milewski w rozmowie z urzędnikiem kancelarii Donalda Tuska prosił o instrukcje, czy przyspieszać posiedzenie sądu ws. aresztu Marcina P., prezesa Amber Gold.„Gazeta Polska Codziennie” jest w posiadaniu nagrania tej rozmowy. „....”Gdy sekretarka prezesa sądu okręgowego usłyszała, że dzwoni urzędnik z Kancelarii Premiera, natychmiast połączyła go z prezesem Ryszardem Milewskim. Mężczyzna, który przedstawił się jako asystent szefa Kancelarii Premiera Tomasza Arabskiego, ustalił z nim zarówno datę posiedzenia sądu ws. zażalenia obrońcy Marcina P. Łukasza Daszuty na areszt szefa Amber Gold, jak i umówił spotkanie prezesa z premierem Donaldem Tuskiem. ....(źródło)
 
Gontarczyk „Wyrok wydany w sprawie Wałęsa – Wyszkowski potwierdza jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania III Rzeczypospolitej: kiedy obraduje sąd, nikt nie może czuć się bezpieczny – pisze historyk „....(więcej)
 
Bugaj : „jedyne, co bym zmienił w konstytucji, to przepisy o Trybunale Konstytucyjnym.”.. „Bo uważam, że ostatnio zajmuje się on falandyzacją prawa.
To bardzo ostre słowa, bo oznaczają pokrętną interpretację przepisów.
Bugaj :” Wiem ale gołym okiem widać, że orzeczenia Trybunału odzwierciedlają preferencje politycznych jego członków”.....(więcej)
 
Czy w takim razie jest jakieś rozwiązanie. Należy wprowadzić model republikańskiego ustroju i wybierać sędziów w wyborach powszechnych. Szczególnie sędziów Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego.
 
Sędziowie wybierani w wyborach  bezpośrednich , powszechnych
 
Zabobonem jest twierdzenie ,że obywatele nie mogą wybierać sędziów w wyborach powszechnych .
Jeśli można wyłaniać w wyborach powszechnych władze ustawodawcza i wykonawczą , to dlaczego pozostawić poza demokratycznymi regułami władze sądownicza. Nie ma żadnego racjonalnego argumentu aby tego nie robić. Z wyjątkiem jednego , który w sposób z reguły zawoalowany jest zawsze podnoszony. Obywatele są za głupi , zbyt nierozgarnięci aby wybrać sędziów .
 
Czy rzeczywiście tak jest , że obywatele są niezdatni umysłowo i nie mają wystarczających kompetencji aby dokonać prawidłowego , cokolwiek to znaczy wyboru.
 
Senyszyn nazwała  Trybunał Konstytucyjny Trybunałem Prostytucyjnym . I Nic. Tak jakby nazwani w sposób pośredni przez Senyszyn ludzi zasiadających tam prostytutkami nic nie znaczyło . Korwin Mikke nazwał ludzi , będących sędziami w Sądzie Lustracyjnym zwykłymi s..synami Było to po orzeczeniuw sprawie Jurczyka . Mimo ewidentnych dowodów ,że Jurczyk był agentem  ludzie wyłonieni bez demokratycznych bezpośrednich  wyborów stwierdzili ,że tym agentem nie był. Aby nie ośmieszać sparszywiałego już i tak autorytetu wymiaru sprawiedliwości ludzi , będący tam sędziami nie odważyli się wytoczyć Korwin Mikke procesu .  
 
Problemem całego demokratyczne świata jest uzurpowanie sobie przez sędziów najwyższych instancji , USA jest to Sąd Najwyższy , w Polsce Trybunał Konstytucyjny prawa kreowania prawa , wchodzenie w uprawnienia władzy ustawodawczej. W USA Sąd Najwyższy raz kreuje fundamentalne prawo ,że kara śmieci jest legalna, a raz że nie jest. Wszystko odbywa się pod pozorem   badania zgodności prawa z konstytucją . W tej chwili bada się czy ”związki „ homoseksualne są zgodne z konstytucją USA. Już sama próba takiej interpretacji jest ogromnym nadużyciem i łamanie ducha tej konstytucji . Bo potrzebny jest niemały tupet i bezczelność, aby twierdzić ,że ten napisany w XVIII wieku dokument był pisany z myślą o rodzinie homoseksualnej. Jednym uczciwym rozwiązaniem byłoby zmienić konstytucję. Kilku ludzi zasiadających w Sądzie Najwyższym faktyczna władze zmiany konstytucji. Jakim zagrożeniem dla demokracji jest niekontrolowana w procesie demokratycznym metoda mianowania ludzi ,często swoich na takie kluczowe stanowiska .  W Polsce Trybunał Konstytucyjny również  staje się zagrożeniem dla demokracji, dla normalnego funkcjonowania prawa, gdyż w sposób dowolny może obalać prawa stanowione . Trybunały , Sądy są polem do rozgrywek oligarchicznych . Obsadzani tych ważnych stanowisk jest nacechowane egoizmem politycznym i prywatą, gdyż organy te często chronią prywatne interesy . Pamiętna sprawa ogródków działkowych, spółdzielni mieszkaniowych, czy ostatnia dotycząca gruntów ornych w miastach .
 
Ludzie pełniący zawód sędziego bez demokratycznej kontroli ze strony społeczeństwa i związane z tym poczucie całkowitej bezkarności  poczuciem doprowadzili , co jest normalnym typowym patologicznym procesem do zideologizowania systemu sprawiedliwości . Ilustracją bezkarności była sprawa człowieka z Bydgoszczy , pełniącego zawód sędziego , który pomimo bliskiej zażyłości  z gangsterem oraz kryminalnych oskarżeń był całkowicie bezkarny , chroniony mafijna wręcz solidarnością kastową , która nie uchyliła mu immunitetu . Nawet człowiek zasiadający w samym Sądzie Najwyższym jako sędzia był podejrzany o korupcję. Sytuacja taka może być porównywalna tylko do sprzedaży ustaw przez ludzi pełniących funkcje posłów  w Sejmie . Obie sytuacje stanowią zagrożeni dla podstaw funkcjonowania państwa.
 
Zideologizowanie całej korporacji stanowi następne zagrożenie dla normalnego funkcjonowania społeczeństwa. Korporacja bowiem pozbawiona nadzoru demokratycznego i demokratycznych mechanizmów wyboru sędziów selekcjonuje i wspiera kariery tych, którzy podzielają ideologiczne , stojące w sprzeczności z rozsądkiem i poczuciem sprawiedliwości metody i cele . Sprawa np.  ideologicznej koncepcji przestępstwa jako efektu represyjności społeczeństwa, czy fanatycznego dążenia do obniżenia wysokości kar .
Specjalne prawa jaki posiada korporacja, czy raczej kasata sędziowska oraz metody mianowania ludzi do tej kasty są zwykł al pozostałością feudalizmu i należałoby  z tym skończyć. Niezawisłość sędziów. To następny zabobon. Ludzie są zależni od tych, którzy ich mianują i  wybierają  na coraz wyższe stanowiska w hierarchii wymiaru sprawiedliwości. Powoduje to ,że bardzo często są dyspozycyjni w stosunku do środowiska i tych organów które o ich losie decydują.
 
Czy w takim razie demokratyczne wybory sędziów dokonywane w wyborach powszechnych przez obywateli nie stanowiłyby właśnie rękojmi  tej niezawisłości . Czy to nie obywatele wybraliby tych uczciwych , sprawiedliwych .
 
 Z pewnością tak .  ….....(źródło)        
 
I na koniec
 
Krakowscy prokuratorzy prowadzą śledztwo dotyczące podejrzeń ołapówkarstwo wśród sędziów Sądu Najwyższego- „...”CBA od 2008 r. rozpracowywali grupę adwokatów ze znanych kancelarii.Podejrzewali, że byli w stanie skorumpować nawet sędziego Sądu Najwyższego, który wydawał wyroki po myśli ich klientów. Wśród rozpracowywanych w tej sprawie osób był Ryszard Sobiesiak. „....(więcej )
 
Kaczyński oprócz tego ,że stwierdził że Polska, a w zasadzie III RP nie jest państwem prawa dodał bardzo ważne zdanie ,które zmroziło establishment rządzący Polską , eksploatujący Polaków. Powiedział „ Sądy w Polsce powinny być całkiem nowe „....(więcej )
 
i z ostatniej chwili
 
„Posłowie PiS podczas konferencji prasowej w Sejmie nazwali rozmowę "bulwersującą i wstrząsającą". Andrzej Duda (PiS) podkreślił, że sytuacja jest na tyle wymowna, "aby wyrazić zwątpienie w niezależność i niezawisłość gdańskiego Sądu Okręgowego". "Prezes Sądu Okręgowego rozmawia jak służący z asystentem szefa kancelarii premiera. To niezwykle wymowne. Nie mamy żadnych wątpliwości, że w tej sprawie powinno zostać podjęte postępowanie. Apelujemy do ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, żeby rozważył odwołanie prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku, jak również podjęcie w trybie artykułu 14 par. 1 ustawy o ustroju sądów powszechnych postępowania dyscyplinarnego, żeby zwrócił się w tej sprawie do rzecznika dyscyplinarnego polskiego sądownictwa" - powiedział Duda. „....( źródło )
 
Marek Mojsiewicz
Osoby podzielające moje poglądy , lub po prostu chcące otrzymywać informację o nowych tekstach proszę o kliknięcie „lubię to „ na mojej stroniefacebooka Marek Mojsiewicz

KOMENTARZE

  • cała rozmowa
    http://niezalezna.pl/32834-tylko-u-nas-stenogram-calej-rozmowy-z-sedzia
  • nie ma sprawy
    Nic sie nie będzie działo. Minister Gowin nie będzie ryzykował konfrontacji ze swoim szefem Donaldem Tuskiem. Rzecznik dyscyplinarny o niczym nie będzie wiedział, a nawet jak będzie wiedział to zawsze może powiedzieć, że sa wątpliwości co do autentyczności nagrania.
  • @Marek Mojsiewicz 14:04:57
    Tak jest. Tak zwani sędziowie w podskokach wykonują polecenia obecnej władzy. Nie mogę w to uwierzyć. Sędzia na telefon... Wystarczy nazwisko władcy. Co jeszcze nas zaskoczy? Wszystko. Państwo jest przeżarte od dołu do góry korupcją. Mafia urzędniczo-biznesowo-prawnicza. Komuna 2.0 Te parapaństwo towarzysze partyjni kultywują jeszcze z czasów PRLu. Dokładnie taki sam system totalitaryzmu partyjnego jak dziś panował w PRLu. PZPR miała opanowany sejm i podporządkowane wszystkie atrybuty władzy. Towarzyszom z PZPR byli podlegli wszyscy, również sądy. Dziś jest tak samo, jedynie kolegów z PZPR zastąpili kolesie z PO, PiS, SLD i pomniejszych partyjek. Władza sądownicza powinna być niezależna od partyjniactwa. Na czele władzy sądowniczej powinien stać Prezes Sądu Najwyższego wybierany w wyborach powszechnych tak jak Prezydent RP. Powinien On być niezależny od Władzy wykonawczej i Ustawodawczej.
  • Tylko u nas: stenogram całej rozmowy z sędzią! - niezalezna.pl.
    Tylko u nas: stenogram całej rozmowy z sędzią! - niezalezna.pl. Poniżej publikujemy tekstowy zapis nagrania, które dziś ujawniła "Gazeta Polska Codziennie". Chodzi o prowokację dziennikarską wobec prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego, który w rozmowie z dziennikarzem podającym się za urzędnika kancelarii Donalda Tuska prosił o instrukcje, czy przyspieszać posiedzenie sądu ws. aresztu Marcina P., prezesa Amber Gold. Nagrania można wysłuchać na stronie Gazeta Polska VOD

    Reporter: Piotr Tomiczyński z tej strony, ja dzwonię z sekretariatu pana Tomasza Arabskiego, czy mogę z prezesem? Halo.

    Sekretariat: Halo? O tak słyszę teraz lepiej troszeczkę. Przerywa coś bardzo.

    R: Dzień dobry. Piotr Tomiczyński. Dzwonię z sekretariatu szefa Kancelarii Premiera. Czy mogę z panem prezesem rozmawiać?

    Sekretariat: Z panem prezesem Milewskim, tak?

    R: Tak.

    Sekretariat: Już bardzo proszę.
    (niezrozumiałe rozmowy w tle, w słuchawce słychać komunikat: „Proszę czekać”).

    R: Halo, dzień dobry.

    Milewski: Dzień dobry. Witam serdecznie.

    R: Piotr Tomiczyński z tej strony. Wczoraj rozmawialiśmy.

    M: Tak, tak.

    R: Sekretariat szefa Kancelarii Premiera się kłania. Panie prezesie?

    M: Tak?

    R: Będę próbował pana łączyć z panem Tomaszem Arabskim, natomiast pan Arabski ma jeszcze jakieś spotkanie ważne u siebie. Wczoraj przekazałem notatkę służbową panu Arabskiemu z naszej rozmowy. Bo rozmawialiśmy o spotkaniu... pan pamięta?

    M: Tak, oczywiście, że pamiętam.

    R: Ono wchodzi w grę jutro, tylko że... czytał pan dzisiejsze doniesienia? Tak naprawdę wczoraj postanowiliśmy z panem się skontaktować, ponieważ mieliśmy informacje, ponieważ nie wiedzieliśmy, czy też będą potwierdzone dzisiaj. Okazuje się, że Ministerstwo Sprawiedliwości wszczyna kontrolę tam właśnie u pana. Mimo wszystko...

    M: Parę rzeczy tutaj trzeba (niezrozumiałe).

    R: Właśnie, panie prezesie tylko, że chodzi o to, że to jest wszystko dzieje się bardzo naprędce, prawda? Spotkanie pan premier chce odbyć z państwem, tylko że ono wchodziłoby w grę dopiero po tym posiedzeniu, na którym zapadłaby ostateczna decyzja co do przyjęcia bądź odrzucenia wniosku o... tak, prawnika pana Marcina Plichty. Nie chcemy, żeby było tak, że potem wyjdzie, że jakieś naciski były ze strony Kancelarii Premiera. Pan rozumie?

    M: Ja rozumiem.

    R: Niech mi pan powie... proszę chwilę, poczekać dobrze?

    M: Dobrze, dobrze.

    R: Halo? Niech mi pan powie jedną rzecz. Czy pan już wie, kiedy będzie to posiedzenie, żebyśmy po prostu dzisiaj... już by pan sobie ustalił z panem Arabskim ten termin tego spotkania, ale to pewnie już w przyszłym tygodniu dopiero.

    M: Ja mogę do posiedzenie wyznaczyć w zależności... no jaka jest... bo tak (niezrozumiałe). Ja to mogę wyznaczyć albo siedemnastego, albo nawet dwunastego czy trzynastego, także tutaj nie ma żadnego problemu. Już skład jest dawno... znaczy dawno już od dwóch dni już jest.

    R: Państwo, do Państwa...

    M:... także tam w ogóle ta sprawa już jest, oni czytają...

    R: No właśnie. Chodzi o to, że my wczoraj dostaliśmy, jak dzwoniłem do departamentu w Ministerstwie Sprawiedliwości...

    M: Tak,tak.

    R: Oni już mają informacje, przekazała państwu akta.

    M: Skład wyznaczony i skład już czyta akta i teraz jest kwestia... specjalnie się wstrzymywałem ewentualnie to jest też do rozmowy, czy bardzo przyspieszać, czy nie przyspieszać. Bo wtedy też muszę powiedzieć, żeby oni siedzieli dzień i noc, czytali to czy to, żeby tak na spokojnie... Chciałbym właśnie o tym też porozmawiać.

    R: Panie prezesie, teraz jesteśmy w takiej sytuacji patowej. Dzisiaj naprawdę cały dzień o tym rozmawiamy od rana. My mieliśmy spotkanie o 10:00 z panem Arabskim, potem o 12:00 również. Pan Arabski otrzymuje informacje z Ministerstwa Sprawiedliwości, doniesienia mediów za chwilę mogą się okazać miażdżące, za chwilę może się okazać, że będzie jakaś informacja, która trafi do mediów, załóżmy o Kancelarii Premiera, o tych spotkaniach z państwem. Premier chce osobiście poznać i tak jak pan zaznaczył w trakcie naszej wczorajszej rozmowy ja również w notatce, którą przekazałem panu Arabskiemu.

    M: Ja chciałem właśnie też przekazać dużo rzeczy panu premierowi.

    R: Bo pan, panie prezesie, zaznaczył wczoraj jedną słuszną rzecz, że najlepiej dowiadywać się u źródła.

    M: Tak... My to wszystko na bieżąco mamy, te akta, cały czas nad nimi siedzimy, więc mamy to wszystko rozpracowane.

    R: Czy pan ma listę sędziów, którzy mieliby wziąć udział w takim, ewentualnie spotkaniu z panem premierem?

    M: Proponowałbym tak, mojego zastępcę do spraw karnych panią Kloczkowską-Miłosz... Ewentualnie ile osób by tam miało być? Ewentualnie tylko panią zastępczynię. Jeżeli byście państwo chcieli jeszcze dokładnych informacji odnośnie, uważam że to też jest bardzo istotne, spraw cywilnych [niezrozumiałe]... to ja też mam takie informacje, ale mogę też panią prezes, która też na bieżąco w tym siedzi od a do zet, że tak powiem, bo tam jest też bardzo dużo takich skrupulatnych różnych rzeczy [niezrozumiałe] samego premiera poinformować. Także ewentualnie no nie wiem, czy trzy osoby, czy cztery by wchodziły w grę? Jak to państwo...

    R: To pan już ustali... dobrze... ja po prostu pytam, bo też muszę sporządzić z tego notatkę z tej rozmowy i jakby w dniu dzisiejszym też zostałem objęty klauzulą tajności co do tej sprawy z racji bycia asystentem pana Arabskiego... Jest jeszcze jedna rzecz, panie prezesie... też dzisiaj to podejmowaliśmy. Pan Arabski pewnie będzie również pytał o to pana w tej sprawie. Czy do pana docierały informacje z Ministerstwa Sprawiedliwości, że taką kontrolę wobec pana próbuje wszcząć pan Gowin?

    M: Nie, żadnych informacji... o tym dowiedziałem się z telewizji i od kolegów z ministerstwa i z Warszawy, że [niezrozumiałe] a już o piątej w Sejmie [niezrozumiałe] my byliśmy zdziwieni tym... zarządzenie dostano o godzinie dwunastej. Te sprawy były, że tak powiem, sprawdzane dziesięć razy. O zarządzeniu w ogóle....

    R: No właśnie, bo pan... my mamy informację taką, że pan wtedy na tym, kiedy było to przedstawicielstwo ministerstwa u państwa, pan jakby wyraził swoją opinię wstępną w tej sprawie, że pan nie widzi podstaw, żeby wszczynać jakiekolwiek śledztwo...

    M: Proszę pana, było dziesięciu czy piętnastu... całe szczęście, ja nawet słowem się nie odezwałem na tym spotkaniu.

    R: No takie informacje do nas trafiły właśnie... To sobie pan będzie wyjaśniał

    M: Całe szczęście, że jest prezes apelacyjna i moi prokuratorzy, także wszystkich było tam piętnaście osób i doskonale wszyscy wiedzą, że prezes apelacyjna, ani ja się nie odezwaliśmy ani słowem. To prowadził pan minister Gowin, pytał też o sprawy cywilne. Pani prezes od spraw cywilnych zreferowała krótko, potem pytał o sprawę karną [niezrozumiałe] pytał o komornika, to komornik... kuratora, prokurator okręgowy też króciutko odpowiedział i poszedł na konferencję. Niestety, ale...

    R: Czyli trochę inny punkt widzenia... Panie prezesie, w takim razie czy np. dwunastego, jeśli by się odbyło to posiedzenie, ja rozumiem, że państwo w tym dniu będziecie informować poprzez rzecznika o decyzji prawda? Dwunastego gdyby ono się odbyło... trzynasty... czy na drugi dzień spotkanie z premierem wchodziłoby w grę? Sytuacja jest ważna o tyle, że pan premier w tym momencie jest...

    M: Ja rozumiem... Czyli ja zaznaczam na dwunastego to posiedzenie i wtedy trzynastego [niezrozumiałe].

    R: Chodzi o to, że tak... pan premier, już mówiłem panu wczoraj w trakcie rozmowy i zaznaczałem to... mam nadzieję, że pan zrozumiał ten przekaz... Pan premier nie może liczyć, proszę pana, w tym momencie na... no nie chciałbym tutaj używać mocnych słów... na rzetelność czy pełen profesjonalizm ze strony prokuratury czy też Ministerstwa Sprawiedliwości. Pan premier po prostu, spotykając się z państwem, chciałby sobie wyrobić zdanie i podjąć dalsze decyzje. Nawet jeśli idzie o odwołanie pewnych osób i mianowanie innych w tej sprawie na ich miejsce... Bardziej rzetelnych... nowych... i jakby odpowiedzialnych, znających się na rzeczy. Tu niewątpliwie jest jeden szkopuł w tej sprawie, że są pewne osoby, które się ewidentnie nie znają na prawie. To już dzisiaj nawet rozmawialiśmy. Proszę poczekać, mam tutaj zieloną lampkę i będę się próbował połączyć z panem Arabskim.

    M: Dobrze.

    R: Halo, szefie... Czy ja mogę... bo mam pana prezesa, czy mogę... Dobrze, ja przekażę w takim razie, tylko proszę chwilę poczekać.

    R: Halo, panie prezesie, ponownie Piotr Tomiczyński, bo rozmawiałem z panem Arabskim. Bo teraz dzwonię do pana na telefon sekretariatu. Pan Arabski powiedział, że będzie do pana dzwonić na tą komórkę...

    M: Bardzo proszę, to ja czekam.

    R: Ale jest jedna rzecz. Czy mógłby to być telefon wykonany w godzinach wieczornych? Pan Arabski...

    M: Cały czas mam włączony i... czekam na telefon.

    R: To dostanie pan oficjalne potwierdzenie tego zaproszenia na to spotkanie... ono wstępnie w takim razie na trzynastego umawiamy się?

    M: Rozumiem i za sekundę wyznaczam na dwunastego termin.

    R: Dwunastego termin i trzynastego jest spotkanie. Tylko jeszcze jedna rzecz. Bo pan Arabski musi do pana osobiście zadzwonić i też wysłać maila w tej sprawie, bo chodzi o to, że ja sporządzam notatkę z tej rozmowy i pan Arabski pełni urząd państwowy, więc chodzi o pewną zgodność między mną a nim, więc ja poinformuję pana Arabskiego w tej notatce o naszej rozmowie, tej właśnie z dzisiaj... Czyli dzisiaj tak... trzynastego tak... jest spotkanie w Kancelarii Premiera. Pan mówi do czterech osób tak?

    M: To znaczy, jeśli państwo byście chcieli, ja uważam, że też jest bardzo istotne zasięgnąć w sprawach tych cywilnych, tych rejestrowych, taką też pełną informację, to pewnie panią prezes w związku z tym sądu rejestrowego, żeby też państwu naświetliła profesjonalnie wszystko...

    R: Dobrze. Jak to jest specjalistka, od tych spraw, to jak najbardziej.

    M: Trzy albo cztery osoby to już w zależności jak państwu to będzie... Na pewno mój zastępca, [niezrozumiałe] i ta pani [niezrozumiałe].

    R: Pan Terlecki tak?

    M: Nie, nie, nie. Pan Terlecki, że tak powiem zupełnie nie uczestniczy. Pani Miłosz-Kloczkowska właśnie od spraw karnych, ona jest tutaj specjalistką i wszystkie informacje ma i wyczerpująco je poda.

    R: Jeszcze jedna rzecz...

    M: Pani Miłosz-Kloczkowska i pani Piątek, to jest pani prezes sądu na północy i pani ewentualnie pani Koczerska, to jest wizytator, ale myślę, że jak będzie mój zastępca od spraw karnych, to...

    R: Pan wspomniał, że pan wyznaczył już ten skład, tych osób, które się na tym posiedzeniu mają pojawić. To jest trzyosobowy skład?

    M: Trzyosobowy... oczywiście.

    R: To są zaufane pańskie osoby.

    M: Słucham?

    R: To są zaufane dla pana osoby, jeśli chodzi o... no wie pan, sprawa jest ważna...

    M: No... proszę się nie martwić. Tak powiem...

    R: W takim razie podsumowując. Trzynastego spotkanie w Kancelarii Premiera, w których godzinach państwu by odpowiadało?

    M: My się dostosujemy. Tak jak pan premier wyznaczy... tak będziemy.

    R: Zapewne pan premier zawsze takie spotkania odbywa po godzinie piętnastej, szesnastej, więc np. godz.17 wstępnie, ale to jeszcze wszystko z panem Arabskim musi pan ustalić, jak pan Arabski zadzwoni.

    M: My się dostosujemy. Także to nie ma żadnego problemu...

    R: Jeszcze jedna rzecz, bo ja dzisiaj rozmawiałem na tym spotkaniu o dziesiątej, tylko jeszcze sprawdzam, czy nic mi nie umknęło... bo miałem jeszcze jedną rzecz, o którą miałem pana zapytać, ale to mi jeszcze... panie prezesie, przepraszam, ale ja mam tu trochę notatek.

    M: Proszę, proszę.

    R: Ale nie... to jest najważniejsze pana zapytałem. To co pan Arabski... Panie prezesie, jeszcze raz spróbuję zobaczyć, czy pan Arabski może rozmawiać. Jeszcze chwileczkę.

    M: Dobrze dobrze. Bardzo proszę.

    R: Halo? Halo? Panie prezesie, no niestety pan Arabski jeszcze nie może rozmawiać.

    M: To pod komórką albo...

    R: Ten 500... ja wczoraj w notatce zamieściłem ten numer [dyktuje numer telefonu]... To pan Arabski powiedział, że on będzie dzwonić do pana. Prosił też, żeby pana przeprosić, ale tak jest w tej pracy niestety...

    M: Ale oczywiście...

    R: To jest wszystko. Ja bardzo panu dziękuję. Proszę czekać na dalszy telefon lub też ewentualnie maila od pana Arabskiego i proszę przyjąć z mojej i jego strony przeprosiny.

    M: Rozumiem, że trzynastego to jest już, że tak powiem... aktualne?

    R: Trzynastego jest aktualne, natomiast ja podejrzewam, że godzinę ustali już pan, czy mailowo, czy telefonicznie z panem Arabskim. Tylko jak mówię... będzie to pewnie godz. 16-17 w tych godzinach... Chodzi o to panie prezesie, żeby to spotkanie...

    M: Mnie zależy, żeby przekazać najrzetelniejsze informacje dla pana premiera.

    R: To głównie, wie pan, my też... pan premier i pan Arabski zwracają uwagę na to, żeby to nie było odbierane potem jako pewna forma nacisku. Dlatego nie, że przed, tylko po. Oczywiście i tak potem będą dalsze wnioski, konsekwencje wobec niektórych osób. Pan premier po prostu chce poznać każde stanowisko, więc o to tutaj się rozchodzi. Nas po prostu zaniepokoiła ta informacja, którą otrzymaliśmy z Ministerstwa Sprawiedliwości, a która dzisiaj od rana hula w mediach, to pan wie...

    M: Nas również, tym bardziej, że ministerstwo brało od nas akta i nie wiem... kserowaliśmy im, zabierali akta i wszystko mają... wszystkie odpowiedzi daliśmy... wszystko wyjaśniliśmy, jeszcze prokuratura zakreśliła nam termin do jutra, żeby ewentualnie jakieś sprostowania tam napisać, no i ludzie tam kserują, wysyłają do ministra Gowina to wszystko, a tu nagle dzisiaj rano słyszymy, że jakaś jeszcze kontrola wewnętrzna, jakby z pominięciem naszej apelacji i tak dalej także no...

    R: Pan rozumie, że tutaj w tej sprawie pojawiają się... panie prezesie, tu w tej sprawie pojawiają się nieścisłości, i te nieścisłości pan premier dostrzega i w Prokuraturze Generalnej, i w Ministerstwie Sprawiedliwości. Dlatego pan premier wybiera taką formę, a nie inną, że chce się z państwem spotkać.

    M: Bardzo się cieszymy, że ktoś nas wysłucha. Naprawdę mamy dużo informacji i możemy to profesjonalnie wytłumaczyć...

    R: Czy do pana docierały kiedykolwiek informacje, że były próby nacisków w związku ze sprawą Amber Gold na sędziów, czy na wymiar sprawiedliwości? Pan jest na pewno osobą zorientowaną. Czy kiedykolwiek do pana takie informacje docierały?

    M: Ja dwa miesiące temu się dowiedziałem, może trzy, że taka sprawa Amber Gold jest.

    R: Właśnie... tak jak my wszyscy.

    M: My w ogóle nie mieliśmy tutaj żadnych takich informacji. Sprawy wszystkie, proszę pana to jest taka ważna informacja, wszystkie te sprawy, które ten Marcin P. miał, to były sprawy nie za mojej kadencji. Ja jestem prezesem od dwóch i pół roku, a wszystkie sprawy jego, znaczy wszystkie... ich było dziewięć, a siedem spraw było przed moją kadencją. Dwie ostatnie sprawy tylko były za mojej kadencji.

    R: Tak, my mamy tą rozpiskę, no właśnie wczoraj dostaliśmy to... Dlatego też nas zastanawiała ta kontrola. Co ona ma na celu ta kontrola, właśnie względem prezesa sądu okręgowego? Dlatego też wczoraj do końca nie wiedzieliśmy czy ta informacja wyjdzie do mediów, czy będzie w rzeczywistości zastosowana. Dzisiaj okazuje się, że jednak będzie zastosowana.

    M: Naprawdę też jesteśmy bardzo zdziwieni. Apelacja nasza też jeszcze jak gdyby kontrolowała i jeszcze wszystko my mamy skontrolowane, opisane i wysłane. No dziwimy się naprawdę... Tak trochę to odbieramy... kieruje się na nas sprawy już dawno rozstrzygnięte... ale to na dłuższą rozmowę...

    R: To już na tym spotkaniu. Tak patrzę, bo się lampka zapaliła na aparaturze. Zielona nie jest, czerwona. Pan Arabski dalej jest zajęty. Już nie będę łączyć, żeby też pana nie frapować. Jak pan Arabski przed chwilą mi powiedział, żeby pan czekał na jego telefon osobiście, ewentualnie drogą mailową dalsze instrukcje. Co do godziny to tak jak mówię, pewnie godzina już będzie ustalona z panem Arabskim. Ja tylko jeszcze raz zaznaczam... na pewno będzie to trzynasty, dzień po tym posiedzeniu w sprawie Amber Gold, w sprawie wypuszczenia... to jakby tyle...

    M: Daję zarządzenie, żeby to było dwunastego, żeby się szybko przygotowali...

    R: Będą jakieś pytania?

    M: No raczej nie, ja tylko bym prosił, żeby spotkanie doszło do skutku...

    R: Spotkanie na pewno dojdzie do skutku, tylko pan rozumie... tutaj toczą się takie sprawy...

    M: Widzę, co się dzieje... także ja... Dobrze nie ma sprawy. Ja rozumiem, że tutaj musi być tak, żeby jakichś tam tych... No to dwunastego sąd to załatwia także nie ma żadnych problemów.

    R: Dobrze.

    M: Oni już czytają akta, także teraz tylko pozostaje czekać na zgłoszony termin....

    R: Panie prezesie ja dziękuję za rozmowę, proszę czekać na telefon pada Arabskiego, a ja sporządzę notatkę z tej rozmowy służbową... Jeśli będzie pan Arabski miał jakieś pytania, to już osobiście czy mailowo, czy telefonicznie... Jeszcze raz przepraszam, że kilka minut po czternastej zadzwoniłem, ale pan Arabski rozumie, pan ma spotkania, rozmowy i też pan premier... Dziękuję bardzo za rozmowę, pozdrawiam panie prezesie

    M: Ja wszystko to zbieram, materiały i przekażę...

    R: Panie prezesie, bardzo dziękuję za rozmowę i proszę czekać na dalsze instrukcje.

    M: Do widzenia.
  • Milewski idzie w zaparte
    Już wiadomo, że Prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszard Milewski nie zamierza podać się do dymisji.

    Zapewne dostał sms-a od rzecznika POlszewików Pawła Olszewskiego:

    "Nie przyznawać się do niczego, nie podawać się do dymisji, zwalać całą winę na PiS i Kaczyńskiego"

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY